Postanowiłam podsumować trochę mój pobyt w Portugalii. Na początku trochę praktycznej wiedzy o samym państwie. Pierwsze wrażenie - deszcz, zimno, wilgotno. Portugalczycy ciągle mi powtarzali, że trafiłam na bardzo złą pogodę. Nawet teraz jest brzydko, muszę czekać do przyszłego tygodnia w końcu na prawdziwe upały. Warto też dodać, że Portugalia to nie Hiszpania, front z oceanu robi swoje - często pada, a pogoda jest bardzo zmienna. Nie jest też tak gorąco. A kąpiel w oceanie można sobie zaplanować tylko na lato (moją pierwszą i jedyną kąpiel miałam rano, wrzucona po imprezie), woda lodowata!
KULTURA
Jeżeli chodzi o kulturę i ludzi - pozytywnie. Kulturę mają ciekawą, trzymają się tradycji, lubią swój kraj, mimo że ciągle narzekają na kryzys. Ludzie są otwarci, gościnni i bardzo sympatyczni. Pomocni, nie tak zamknięci i wstydliwi jak Polacy, tu nikt nie osądza ciebie z góry. Beztrosko podchodzą do życia, portugalska 18:00 to minimum 18:15, nikt tak bardzo czasu nie liczy (nie dotyczy największych miast), co mi osobiście bardzo odpowiada ;) Jednak przyznać trzeba, co głównie dotyczy facetów, że spotkałam tutaj bardzo skrajne osobowości, a czasami wręcz dziwne. Ale to tylko moja opinia. No i najważniejsze- piłka nożna i Ronaldo! Nawet nie próbujcie powiedzieć coś złego na ich największą gwiazdę!
JĘZYK
Nawet nich się nikomu nie wydaje, że ich język jest podobny do hiszpańskiego. Nic takiego! Może w piśmie, ale w wymowie to już co innego. Dziwne, ale portugalski jest bardzo "szeleszczącym" językiem, coś jak polski. Może dlatego dla Polaków jest łatwy w wymowie i nauce, jeden z łatwiejszych języków jakie poznałam!
CENY
Nie ma co się oszukiwać, tak tanio jak w Polsce to na zachód Europy nigdzie nie jest. Jednak Portugalia jest najtańszym krajem w tej części Europy. Mimo, że niektóre ceny są podobne jak w Hiszpanii, biorąc pod uwagę wszystkie wydatki, jest taniej.
Wynajęcie pokoju - w zależności od miasta jest to ok. 250e(Lisboa), 190e (Coimbra), 130e (Viseu)
Podstawowe zakupy dla 2 osób na dzień/dwa to 10euro. Jedzenie, w zależności od tego co kupujemy oczywiście, jest droższe niż w Polsce, ale aż takiej dużej różnicy. Największe i najtańsze sieci sklepów to Pingo Doce (portugalska biedronka! można nawet trafić na polski jogurt, zdjęcie poniżej!), Minipreco, Jumbo, Lidl. Jest też Continental i kilka innych, ale to już wyższa półka (nie dla studenta;) Kilka przykładowych cen:
chleb - 0,80e-1e
ser 200g - 1,5-2e
wędlina 150g - 2e
mleko 1l - 0,70e
sok 1l - 0,70e
pomarańcze 1kg - 0,80e
truskawki 1kg - 2e
jajka 6szt - 1e
Alkohole- w Portugalii rządzą wina, już od 1,5e mamy najtańsze, ale i dobre. Powyżej 4e mamy już bardzo dobre wina, najlepsze oczywiście z okolic Porto! Popularna jest też tutaj Sangria, kupić możemy za mniej niż 2e, to połączenie wina z owocami. Najlepsza jest kupowana w barach, ponieważ tam jest robiona z naturalnych składników. Jeżeli chcemy ją zrobić, polecam ten przepis:
Domowej roboty Sangria:
- 5l czerwonego wina ( ja zapłaciłam za cały karton 5e)
- 2l gazowanego soku pomarańczowego
- dwa jabłka, dwie pomarańcze
- cynamon, mięta
- brązowy cukier
- opcjonalnie, wersja dla bardziej odważnych ;) 0,5l najtańszej wódki (serio najtańszej)
Obiad w restauracji - od 4e do 10e (powyżej 10e można już ładnie zaszaleć ;)
Kawa - 0,80-1e do tego ciastko - 0,80-1,20e (polecam, mają przepyszne!)
Imprezy - wstępy zazwyczaj 3-5, zazwyczaj jednak nie płaci się nic, jeżeli kupi się drinki za min. ustaloną kwotę.
Napoje w klubach - piwo 1,5e/2e (tylko małe, ok 0,3l!) shoty 3e, kolorowe drinki 3e-5e
Ubrania - ceny bardzo zbliżone do polskich, w sieciówkach takie same.
Kosmetyki - drogie! Droższe nawet niż w Hiszpanii/Niemczech więc trzeba być przygotowanym
KUCHNIA
Czyli czas na cozinha! Coś czego nie da się przeoczyć to bacalhau, wszędzie bacalhau! Sami Portugalczycy mówią, że mają 365 przepisów na tę rybę - mianowicie dorsza. Tylko że oni nie trzymają tego w zamrażalkach, a zasalają i potem taka ryba leży na blatach w sklepach. Oczywiście przed ugotowaniem trzeba ją namoczyć w wodzie by pozbyć się soli. Poza tym mają duży wybór mięs, niektórych części nigdy nawet nie widziałam! Nie bądźcie też zdziwieni widokiem całego obdartego ze skóry prosiaczka albo królika w lodówkach. Poza tym będąc w sklepach dużej różnicy nie zauważycie.
Portugalskie dania, które mi najbardziej posmakowały (nie jem mięsa, więc za dużo ich nie było;)
Francesinha
(najlepiej podawana z piwem)
Bacalhau com natas
(zapiekany bacalhau z ziemniakami i serem/śmietaną)

http://asminhasreceitas.com/sites/default/files/artigos/receitas-infaliveis-bacalhau-natas-1.jpg
Pastel de nata
Można zauważyć wiele podobieństw między Portugalią a Polską. Nie są to oczywiście takie bezpośrednie cechy, ale (co nie jest tylko moją opinią) mimo że te kraje leżą tak daleko od siebie, będąc tutaj czułam się bliżej Polski niż w jakimkolwiek innym kraju.